 | |
Do celów socjalno – bytowych
wszyscy mieszkańcy Kowala, w tym również podmioty gospodarcze, zużywają średnio
600 - 700 m3 wody
na dobę. Miejska hydrofornia jest w stanie wyprodukować dwukrotnie większą
ilość wody, a więc teoretycznie i praktycznie mamy jej spory
zapas. Dlaczego w takim razie czasem jej brakuje, tak jak to się stało w
sobotę 10 lipca br.? System zaopatrzenia w wodę mieszkańców Kowala, który od
wielu już lat podlega ciągłej modernizacji, w największym uproszczeniu składa
się z następujących elementów: z trzech studni o głębokości ponad 80m, stacji
uzdatniania wody połączonej z hydrofornią oraz z sieci wodociągowej. Wydajność
studni pozwala wyprodukować maksymalnie do 75 m3 wody na godzinę. Woda ze studni -
poprzez system filtrowania - trafia do dwóch zbiorników retencyjnych o łącznej pojemności 125 m3, skąd następnie pompy
ciśnieniowe tłoczą ją do sieci wodociągowej, do której przyłączonych jest ponad
tysiąc odbiorców. Ważną częścią tego systemu jest także agregat prądotwórczy,
który włącza się automatycznie w przypadku przerw w dostawie prądu. W
normalnych warunkach, nie licząc sporadycznych
awarii sieci lub urządzeń elektronicznych na samej stacji, system ten - generalnie rzecz biorąc -
sprawdza się i nie cierpimy od kilku już lat na częste przerwy w dostawach wody. Do
stwierdzenia tego trzeba poczynić jedno bardzo ważne zastrzeżenie: wody z
wodociągu z całą pewnością starczy dla wszystkich, jeśli jest ona
wykorzystywana tylko do celów socjalno – bytowych i produkcyjnych – dotyczy to
zwłaszcza naszych piekarni, które zużywają jej w znacznej ilości. Nasz system
zaopatrzenia w wodę mieszkańców, podobnie jak to ma miejsce praktycznie we
wszystkich miastach i gminach, nie jest natomiast przygotowany do tego, aby
zasilać systemy nawadniana ogrodów, lub też był wykorzystywany do napełniania
basenów przydomowych, jakich wiele obecnie w naszych ogrodach się znajduje. Jeśli wielu spośród nas jednocześnie otworzy, zwłaszcza na długi czas,
zawór z wodą to powoduje, że w ciągu
godziny jej zużycie przekracza 100m3 i więcej, a to z kolei nieuchronnie
prowadzi do tego, że zbiornik retencyjny robi się pusty, potem spada ciśnienie, a następnie w sieci zaczyna brakować wody
w ogóle, także i dla tych podlewających
ogródki. Co w takiej sytuacji mają robić osoby odpowiedzialne za miejski
wodociąg? Niektórzy proponują, aby w
czasie upałów wydać zakaz wykorzystywania wody dla celów innych socjalno –
bytowe. Jak pokazują doświadczenia wielu lat, zakaz taki jednak jest mało
skuteczny, bo kto miałby go egzekwować?!
O tym, czy wody w czasie upałów nie zabraknie w kranach, zależy od każdego
odbiorcy, od jego decyzji, od świadomości społecznej i odpowiedzialności. Nam nie pozostaje nic innego, jak tylko
apelować o racjonalne zużycie wody, a wtedy z pewnością nie zabraknie jej dla
nikogo.
|